Wyzwanie Kamili Rowińskiej V: O tym jak opuściłam swoją strefę komfortu

1.X.2018 r. wystartowała V edycja Wyzwania Kamili Rowińskiej – roczny program pracy nad sobą, w którym zdecydowałam się wziąć udział.

Zgodnie z tym co można przeczytać na stronie Kamili Rowińskiej, celem wyzwania jest
zwiększenie samodyscypliny, pewności siebie, wiary w siebie i polepszenie zdrowia osób biorących w nich udział.

Dla mnie czelendż jak go zwykłam nazywać, to praca nad sobą, swoją systematycznością, wytrwałością, chęć sprawdzenia się…


Trochę się wahałam, zaczynać to w ogóle czy nie… Miałam (i nadal mam) dużo obaw i sama

jestem ciekawa jak będzie mi szło… ale ostatecznie uznałam, że nie przekonam się, jeśli
nie spróbuję 😉 Kolejne wyzwanie dopiero za rok, więc postanowiłam, że nie będę czekać.
Wyzwanie trwa rok i jest podzielone na IV etapy. Zasady poszczególnych etapów są
ujawniane stopniowo, także na razie jeszcze nie wiem co mnie czeka począwszy od stycznia 2019…


Szczegółowe zasady pierwszego etapu można sprawdzić tutaj: Etap I .

W październiku musiałam codziennie podczas jednego treningu przejść lub przebiec 2 km (lub co drugi dzień 4 km)*. Do tego zadana została lektura obowiązkowa (do wyboru jedna z trzech). Wybrałam „Kobieta niezależna” autorstwa Kamili, ale o ile z chodzeniem szło mi całkiem dobrze (nie opuściłam ani jednego dnia wyzwania :)), to na czytanie nie miałam już siły… po prostu zasypiałam nad lekturą 🙁

Na szczęście znalazł się na to sposób. „Znalazł się”, bo sama na niego nie wpadłam… Pewna Dobra Dusza nakierowała mnie na ten trop zadając, w odpowiedzi na moje ubolewanie nad tym faktem, jedno proste pytanie: „Jaka książka [w obecnych czasach] nie jest dostępna w formie audiobooka?!” 

Przejrzałam więc raz jeszcze listę lektur i… po prostu wybrałam inną. Tak się zafiksowałam na tej pierwszej wybranej (bo z zamiarem jej przeczytania noszę się już dłuższy czas), że nie potrafiłam sama znaleźć takiego prostego rozwiązania. Jak to dobrze móc na coś spojrzeć z boku, cudzymi oczami. Sami nieraz tak się fiksujemy, że wpadamy w jakąś pułapkę własnego myślenia i nie potrafimy wyjść poza
ten schemat.


Tak oto w drodze do i z pracy słuchałam w 🚗 audiobooka Andżeliki Chrapkiewicz-Gądek „Zdobądź swój szczyt”. I udało się 🙂 Książkę bardzo polecam,
warto do niej zajrzeć i poznać inspirującą historię Angeliki [czytaj więcej: Lektury w biegu].

Wraz z nadejściem listopada Kamila podkręciła nam, Wyzwaniowcom, tempo i zadała bieganie na czas. Codziennie trzeba przebiec 2 km w maksymalnie 25 min (lub co drugi dzień 4 km w maksymalnie 60 min).

Do tego znów lektura książki – do wyboru 1 z 3 polecanych przez Kamila Rowinska – Rowinska Business Coaching. Wybrałam „Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” Kamili Rowińskiej. Audiobooka nie ma, także czuję dreszczyk grozy… 😉

W grudniu zgodnie z wytycznymi będę kontynuować bieganie na czas – podobnie jak w listopadzie – będę musiała przebiec 2 km w maksymalnie 25 min (lub co drugi dzień 4 km w maksymalnie 55 min).

Tego, że nie jest łatwo dowodzi statystyka – zapisanych 5507 osób pierwszy dzień i cotygodniowe podsumowanie biegowe pokonało około 2560 osób (46% startujących), a pierwszy miesiąc i podsumowanie książkowe 31.X pokonało około 1605 osób (29% startujących).

Dokąd mnie to wyzwanie zaprowadzi? Tego jeszcze nie wiem. Pierwszy miesiąc mam za sobą, wkraczam właśnie w kolejny… i dobrze mi z tym 😉

*W wyzwaniu można opuścić tylko JEDEN dzień z rzędu. Wówczas następnego dnia trzeba wykonać podwójnie zadany dystans. Założyłam sobie jednak, że będę wychodzić codziennie z domu, nawet na to minimum 2km (bo oczywiście staram się robić więcej niż 2km), ponieważ nigdy nie wiem, co będzie się działo jutro, czy jutro
okoliczności nie będą jeszcze bardziej niesprzyjające… Tylko wtedy wylecę z wyzwania z naprawdę ważnego powodu, a nie zwykłego „nie chce mi się”, bo dziś był ciężki dzień. Przy moim rozkładzie jazdy dnia codziennego wyjście nawet na to minimum nie jest łatwe. Ale oto przecież chodzi w wyzwaniach. Ma nie być łatwo.

Zresztą rozwój jest możliwy tylko wtedy, gdy opuszczamy swoją strefę komfortu a ja chcę się w tym wyzwaniu rozwijać.

PS. Przy tego typu ambitnych projektach pomocny może być darmowy kurs Kamili w formie ebooka. Sprawdziłam i polecam!
👉 Link: 7 kroków do osiągania ambitnych celów

Edit: Podsumowanie I etapu znajdziesz → tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *