Refleksja biegacza: doceniaj to co masz

Dziś o 11:11 wystartował Bieg Niepodległości… pierwszy od dawna, w którym nie biegnę 

Niestety, ból kręgosłupa znowu (!) wyeliminował mnie z biegania… Na razie chodzę jak Quasimodo… Z wyzwaniem Kamili Rowińskiej VI też oczywiście musiałam się pożegnać… Znacznie wcześniej niż z V edycją, z którą przygodę zakończyłam po 20 tyg. Nawet jeszcze nie zdążyłam zakomunikować tutaj, że biorę udział w kolejnej edycji wyzwania…

Na co dzień nie zastanawiamy się wcale nad tym jak dużo daje nam możliwość samodzielnego i swobodnego poruszania się. To, że po prostu możemy sobie wyjść na spacer. Dopiero wtedy, gdy założenie butów, czy spodni staje się wyzwaniem… gdy ból towarzyszy przy prawie każdej codziennej czynności…. Dopiero wtedy uświadamiamy sobie co to znaczy być sprawnym, zdrowym i niezależnym.

Także moja aktualna aktywność to ćwiczenia rozciągające i leżenie pod kocykiem 🛌.

Chyba najwyższa pora porządnie się zabrać za siebie a nie liczyć na to, że jakoś to będzie…

Dużo zdrowia i korzystajcie z ruchu… skoro możecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *