Rozmowy w biegu: Łukasz Malaczewski, FizjoTRITerapia

FizjoTRIterapia to uprawianie sportu z dziećmi niepełnosprawnymi. Rehabilitacja ciała i duszy endorfinami. To radość. Podążanie za marzeniami i spełnianie marzeń.

Siłą napędową jest Łukasz Malaczewski, fizjoterapeuta który startował w zawodach triathlonowych w duecie ze swoim podopiecznym i zarazem przyjacielem, Jasiem Kmieciem. Ramię w ramię działa ze swoją szwagierką, Anną Radwan.

[Rozmowę z Anną znajdziesz w kolejnym wpisie >>kliknij, aby przeczytać<<]

Łukasz na co dzień pracuje z niepełnosprawnymi dziećmi w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Gromkowskiego we Wrocławiu. W ten sposób poznał Jasia, z którym po raz pierwszy wystartował w zawodach biegowych w 2016 r.

Jaś urodził się w 2006 r. z przepukliną oponowo-rdzeniową oraz wodogłowiem wewnętrznym, porażeniem kończyn dolnych, wiotkością krtani, wrodzonym zwichnięciem stawu biodrowego, z pęcherzem neurogennym oraz wadą wzroku. W swoim życiu przeszedł wiele ciężkich operacji, mimo tego pozostając pogodnym i uśmiechniętym chłopcem.

Jaś marzył o tym, żeby biegać. Ze względu na swoje choroby nie był w stanie tego robić samodzielnie. Jednak Łukasz znalazł sposób, aby spełnić marzenie chłopca – w maju 2016 r. pobiegł z Jasiem w półmaratonie. Jaś pokonał dystans wózku pchanym przez swojego biegowego partnera i mógł wreszcie poznać emocje jakie towarzyszą zawodnikom podczas zawodów.

W 2017 r. przyszedł czas na kolejne wyzwanie – Łukasz z Jasiem spróbowali swoich sił w… triathlonie. Zaczęło się od startu w Mietkowie (na dystansie 1/8 IM). Jaś płynął w pontonie ciągniętym przez Łukasza. Potem jechał w specjalnej przyczepce przypiętej do roweru. Na trasie biegowej Łukasz pchał Jasia w wózku. Strefa zmian zyskała nowy wymiar.

Potem były zawody Enea Ironman 70.3 w Gdyni (dystans Sprint). To tam się poznaliśmy 🙂 Łukasz z Jasiem wystąpili na konferencji przed zawodami. Ten niesamowity duet z miejsca skradł serca kibiców.

We wrześniu tego samego roku chłopakom niestety nie udało się ukończyć zawodów na dystansie 1/2 IM w Malborku. Na trasie panowały bardzo trudne warunki i Jaś źle się poczuł.

Jednak “co się odwlecze, to nie uciecze”… Po kilku ciężkich próbach i kłopotach zdrowotnych Jasia na początku roku, 30.06.2018 r. w Poznaniu ukończyli dystans 1/2 IM, na który składa się 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i 21,1 km (półmaraton!) biegu.

Przygotowania do planowanego i wymarzonego startu na dystansie pełnego Ironmana przerwała 27.10.2018 r. niespodziewana śmierć Jasia.

Do Łukasza w tym trudnym czasie spływały słowa wsparcia – rodzice niepełnosprawnych dzieci dodawali mu otuchy, uświadamiając jak wiele zrobił dla Jasia i innych tak wyjątkowych dzieci. Łukasz otworzył im drzwi do świata sportu. Zachęcił do czynnego uczestnictwa, pokazując, że niemożliwe nie istnieje, a jedyne ograniczenia są w naszych głowach.

19 listopada 2018 r., ku pamięci Jasia, aktem notarialnym założona została Fundacja nosząca nazwę profilu na Facebooku, który opowiadał o sportowych przygodach tego niezwykłego duetu Fizjotriterapia. Follow your dreams. Głównym celem Fundacji jest wsparcie i aktywowanie niepełnosprawnych dzieci.

21 lipca 2019 r. odbył się Memoriał Jasia Kmiecia. Na zaproszenie Jerzego Górskiego (mistrza świata w podwójnym Ironmanie z 1990 roku), w zawodach Triathlon Sława wzięły udział niepełnosprawne dzieci wraz ze swoimi  opiekunami.

Po tym krótkim 😉 wstępie, czas na rozmowę.

ZabiegAnna: W ubiegłym roku wiele się wydarzyło. Myślę że imponująco dużo jak na pierwszy rok działania Fundacji. Przypomnijmy:

– 5 maja – udział w biegu Wings for Live World Run.

– 21 lipca – Triathlon Sława. Memoriał Jasia Kmiecia, w którym na zaproszenie Jerzego Górskiego (mistrza świata w podwójnym Ironmanie z 1990 roku), w triathlonie wzięły udział niepełnosprawne dzieci wraz ze swoimi opiekunami,

– 31 sierpnia – The Color Run Poland – kolorowy bieg z niepełnosprawnymi dzieciakami,

– 14 września “Łamiemy bariery i uruchamiamy dzieciaki” – integracyjna gra terenowa dla dzieci, w tym dzieci niepełnosprawnych,

28 września – w ramach Biegu Uniwersytetu Medycznego, W-skersów. W 2017 startowałeś z Jasiem. W 2018 na biegu zgromadziło się 12 takich szczególnych duetów. Rok później było ich już 26, a w 2019 na linii startu pojawiły się 42 duety!

To pokazuje jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu aktywność.

Dodajmy jeszcze do tego akcje połączone ze zbiórką pieniędzy na działania Fundacji:

– 20 października – charytatywny trening pływacki z Robertem Wilkowieckim, mistrzem Polski na 1/2 IM,

– 1 grudnia – Mistrzowski, charytatywny trening pływacki i warsztaty triathlonu,

Doświadczamy właśnie sytuacji bez precedensu, kiedy sportowy świat zamarł. Wstrzymano wszelkie starty w zawodach. To z pewnością pokrzyżowało plany Waszej Fundacji? Jaki był Wasz główny cel na ten rok?

Łukasz: Tak. Sytuacja, w której się teraz znajdujemy pokrzyżowała nam już pierwsze plany w tym roku. Nie odbył się charytatywny maraton spinningowy, w którym miało wziąć udział około 200 osób. Dochód miał zostać przeznaczony na naszą fundację.

Niedawno dowiedzieliśmy się o odwołanych biegach Wings for Life oraz The Color Run, w których mieliśmy wziąć udział wraz z dziećmi.

Teraz czekamy na decyzję związaną z Triathlonem w Sławie oraz Biegiem Uniwersytetu Medycznego. To one po raz kolejny miały być kluczowe również w tym roku.

W planach jest też mój start w Bydgoszczy-Borównie na dystansie IRONMAN z dziećmi niepełnosprawnymi. Czy do niego dojdzie? Tego również nie wiemy…

ZabiegAnna: Jakie projekty udało się Wam w tym roku już zrealizować?

Łukasz: Niestety, w tym roku, przez sytuację, która nas opanowała, nie byliśmy w stanie zrealizować żadnych planów. Obserwujemy, co się dzieje i będziemy działać na tyle, na ile pozwolą nam warunki. Aktualnie skupiamy się na wspieraniu Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Jaszkotlu, zapewniając im środki do dezynfekcji. W każdym razie jesteśmy w ciągłej gotowości i w każdej chwili możemy ruszyć z kopyta. Fundusze, które gromadzimy dzięki wsparciu wspaniałych ludzi i temu, że prowadzimy fundację charytatywnie, czekają spokojnie na dzieci i ich marzenia.

ZabiegAnna: Współpracujecie z kimś na stałe? Macie stałą grupę podopiecznych?

Łukasz: Nie, nie mamy. Staramy się dawać radość jak największej grupie dzieci z niepełnosprawnościami, zabierając je na różnego rodzaju imprezy sportowe. Priorytetem są dla nas dzieci z Jaszkotla, ponieważ są to dzieci pozostawione przez rodziców i to one mają pierwszeństwo w naszych projektach.

ZabiegAnna: Jak dzieci się przygotowują do startów? Czy potrzebny jest im trening? Pytam, bo niektórzy pewnie uważają, że taki start to nie jest “prawdziwy” start, bo dzieci przecież nie płyną, nie biegną, nie jadą na rowerze… ?

Łukasz: Dzieci do naszych startów nie muszą się przygotowywać. To raczej rodzice i opiekunowie muszą się przygotować psychicznie oddając nam swoje dzieci, które uwielbiają z nami startować. To, czy ten start jest prawdziwy, czy na niby, nie ma znaczenia. Najważniejsza jest radość i przygoda, która towarzyszy przy poczuciu bycia sportowcem. Dzieci mają poczucie pływania, jazdy i biegu. Przekraczają metę, mają doping i świetnie się bawią… Czego chcieć więcej?

ZabiegAnna: Co dzieciom dają starty w zawodach?

Łukasz: To pytanie powinno być skierowane do dzieci, ale chętnie odpowiem w ich imieniu. Przede wszystkim ogromną radość, integrację poza szpitalną, oderwanie się od codzienności, na którą głównie składa się rehabilitacja, a także chęć zostania sportowcem, ponieważ każdy może znaleźć dyscyplinę dla siebie.

ZabiegAnna: A co zyskują rodzice? Mam wrażenie, że bardzo ważny jest tu aspekt społecznościowy – mogą wyjść z domu i doświadczyć chwil odmiennych od codzienności, przepełnionej bólem, wypełnionym rehabilitacją. Poczuć, że nie są sami. Czy tak jest w rzeczywistości?

Łukasz: Nic dodać nic ująć. Taka jest właśnie idea działania naszej fundacji.

ZabiegAnna: w zeszłym roku zostałeś Lodołamaczem Specjalnym i spotkałeś się z Pierwszą Damą, Agatą Kornhauser-Dudą. Jak wspominasz to wydarzenie? Jaka jest nasza Prezydentowa?

Łukasz: Otrzymanie tytułu Lodołamacza Specjalnego było i aktualnie jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Byłem bardzo zaskoczony, że to co robię skradło serca Kapituły decydującej o przyznaniu mi tej nagrody. Finałowa gala odbyła się w Zamku Królewskim. Pierwsza Dama nie mogła być osobiście na wręczeniu statuetek, więc zaprosiła nas do Pałacu Prezydenckiego w innym terminie. Kiedy przyjechałem do Warszawy, poinformowano mnie, że Lodołamacz Specjalny będzie siedział obok prezydentowej, gdyż to wyjątkowe wyróżnienie. Pani Agata Kornhauser-Duda to bardzo miła osoba, uśmiechnięta i szczera. Kiedy opowiadałem o sobie, w skupieniu słuchała mojej historii, czym bardzo mnie ujęła.

ZabiegAnna: Czym dla Ciebie jest ta nagroda?

Łukasz: Nie powiem, żeby moje życie jakoś się zmieniło w związku z tym wydarzeniem 😉 Przyznanie tej nagrody dodaje jednak skrzydeł i większej pewności siebie. Utwierdza mnie w przekonaniu, że to co robimy, jest dobrze odbierane przez społeczeństwo.

ZabiegAnna: Masz też z Jasiem swojego krasnala…

Łukasz: Myślę, że to wspaniały symbol przyjaźni, siły, odwagi i wiary w ludzi. Bardzo się cieszę, że mamy swojego krasnala we Wrocławiu. Będzie nam przypominać o tym, że niemożliwe nie istnieje.

ZabiegAnna: Poza startami z dziećmi, startujesz także indywidualnie. Z sukcesami. W ubiegłym roku zostałeś wicemistrzem Polski w swojej kategorii wiekowej. Spełniłeś też marzenie o starcie na dystansie pełnym Ironmana. Jakie miałeś plany na ten rok?

Łukasz: W tym roku miałem kilka celów. Główne z nich to start w IM Hamburg i złamanie 10 godz. na pełnym dystansie. Kolejne to Triathlon w Bydgoszczy z niepełnosprawną Mają na dystansie ¼ IM oraz w sierpniu start na pełnym dystansie IM w Bydgoszczy-Borównie z czwórką niepełnosprawnych dzieci. Ważnym celem dla mnie było stanąć na podium Mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim. Oprócz tego miałem wystartować w Sierakowie, Opolu, Sławie, Warszawie i Gdyni. Był w planach również start w Mistrzostwach Polski w Blachowni.

ZabiegAnna: Wiem, że nie odpuszczasz i dalej robisz swoje. Jak trenujesz w tym trudnym czasie?

Łukasz: Staram się realizować treningi tak, jakby moje starty miały się odbyć. Nie odpuszczam, bo triathlon to moja pasja i uwielbiam te trzy dyscypliny. Zamiast basenu bardzo dużo ćwiczę z gumami. Dużo czasu poświęcam na rozciąganie i ćwiczenia stabilizacji tułowia, coś czego nigdy nie robiłem a teraz poświęcam na to 45 min dziennie przez 5 dni w tygodniu. Oprócz tego trenażer w domu, bo na szczęście taki zakupiłem dwa lata temu. Z bieganiem nie miałem problemu, ponieważ mieszkam w miejscu gdzie jest dużo wolnej przestrzeni. Wiem, że przez jakiś czas było to zakazane, ale robiłem to z głową i tak, by nie zaszkodzić innym. W sumie, to nie uważam by dla amatorów był to taki wielce trudny czas. My nic nie musimy, a tylko możemy. Robię to dla siebie i nawet jeżeli nie będzie zawodów w tym roku, to tego czasu nie będę uważać za zmarnowany. Raczej będzie to dobry podkład pod kolejny sezon.

Bardziej szkoda mi sportowców zawodowych, którzy zostali odcięci od swoich basenów, sal, siłowni, czy boisk.

ZabiegAnna: Na co dzień pracujesz jako fizjoterpeuta w szpitalu. Aktualnie szpital ten jest szpitalem jednoimiennym. Jak zmieniła się Twoja codzienność w czasie epidemii koronawirusa?

Niestety, mój zawód przestał teraz istnieć. Na szczęście chodzę do pracy i ją mam. Zajmuję się wszystkim, gdzie potrzebna jest pomoc w szpitalu. Pierwsze momenty były ciężkie, ponieważ bałem się wracać do domu, myśląc, że przyniosę wirusa. Po 1,5 miesiąca już się chyba oswoiłem z tą myślą. Zdrowie dopisuje, a ja jestem dumny, że tu pracuję i mogę pomagać. Mam nadzieję, że to wszystko szybko się skończy i wszyscy wrócimy do normalności.

ZabiegAnna: Też mam taką nadzieję. Dziękuję Ci za tę rozmowę i trzymam kciuki za Waszą Fundację oraz za Twoje kolejne starty.

Jeśli chcesz wspomóc działania Fundacji FizjoTRIterapia, przekaż 1% swojego podatku za 2019 r.

Możesz też dorzucić się do zbiórki na zrzutka.pl, na wózek specjalistyczny, który pozwoli kolejnym dzieciom spełniać marzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *